piątek, 18 lipca 2014

Rozdział 2

Następnego Dnia

*Nicole*

Wstałam dzisiaj o godzinie 9. Cesc pojechał 15minut temu na trening. Uprzedzał, że wróci dopiero wieczorem, bo robią Sobie Męski wypad do knajpki odrazu po treningu, a potem pewnie pójdą do któregoś z Nich i bedą grać w fife.  Ubrałam się więc  w to i poszłam zrobić Sobie śniadanie. Mój wybór padł na naleśniki z dżemem. Potem postanowiłam posprzątać mieszkanie. Zajęło mi to trzy godziny. Około 13 przebrałam się w to i wybrałam się do galerii handlowej. Miałam do niej 5minut, więc poszłam pieszo.  Po 2 godzinach zaliczyłam prawie wszystkie sklepy, wchodziłam właśnie do przedostatniego sklepu. Byłam wpatrzona w ekran telefonu, wiedziałam, że się to źle skończy, no i się skończyło. Wpadłam na kogoś. Poczułam męskie perfumy - to facet - pomyślałam Podniosłam wzrok i ujrzałam.. Fernando. Tak, Fernando Torresa
- Czy to przypadek? - uśmiechnął się Hiszpan
- hm... napewno nie - zaśmiałam się
- Co tu robisz Sama? - spytał
- a ty? nie na treningu?
- Niestety nabawiłem się wczoraj wieczorem lekkiej kontuzji, i trener mi dał wolne od treningów. Więc postanowiłem iśc do galerii
- ahaa:D ja już właściwie tylko ten sklep, następny i wychodzę chyba -  rzekłam
- może pójdziemy do kawiarni? - zapytał
- Dobrze. A gdzie masz żone? - a pojechała do rodziny. Wróci za tydzień dopiero.
- Ahaa. To idziemy?
- Okej

Po Niecałych 5 minutach doszliśmy do kawiarni. Zamówiliśmy Kawy i ciastka.
- Puściłeś Ane tak samą? - zaczęłam
- w sumie... wcale za nią nie tęsknie. Ostatnio cały czas się kłócimy...
- Aha, współczuje
- Masz może czas? poszlibyśmy do Mnie, Any nie ma od 2 dni, a ja Sobie nie radzę z gotowaniem tak dobrze. Ugotowalibyśmy coś razem - spytał niepewnie
- Dobrze. To chodźmy
Fernando zapłacil za Nas i wyszliśmy z galerii. Wsiedliśmy do Jego auta. Po 10minutach byliśmy w domu Fabregasa. Siedzieliśmy jakąs godzine  w salonie i rozmawialiśmy. Potem wzięliśmy się na obiad. Zrobiliśmy wspólnie obiad, mieso z piekarnika w sosie ostrym. Gdy zjedliśmy poszliśmy do salonu.
- Słuchaj Nicole.. musze ci coś powiedzieć - zaczął
- Słucham
- No bo... bo ja jak cię wczoraj zobaczylem odrazu się w tobie Zakochałem
- Ja też coś do Ciebie czuję..
- To z tym dalej robimy? - spytał niepewnie
- a co planujesz? - rzekłam
- ja będe gotowy rozwiezc się z Ann dla Ciebie - rzekł  pewnie
- naprawdę?
- tak.. nigdy nic takiego nie czułem do żadnej kobiety
- ja do męzczyzny równiez nic tak mocnego nie czułam..
Zapadła cisza. Nagle Fernando zaczął Mnie całować. Ja to odwzajemniłam. Na tym się skończyło. Potem mnie przytulił i poszliśmy spać. "to naprawdę zajebisty chłopak. Nie chodzi mu tylko o sex. Widać, że mu na Mnie zalezy" pomyslałam i usnęłam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz