Następnego Dnia
*Nicole*
Wstałam dzisiaj o godzinie 9. Cesc pojechał 15minut temu na trening. Uprzedzał, że wróci dopiero wieczorem, bo robią Sobie Męski wypad do knajpki odrazu po treningu, a potem pewnie pójdą do któregoś z Nich i bedą grać w fife. Ubrałam się więc w to i poszłam zrobić Sobie śniadanie. Mój wybór padł na naleśniki z dżemem. Potem postanowiłam posprzątać mieszkanie. Zajęło mi to trzy godziny. Około 13 przebrałam się w to i wybrałam się do galerii handlowej. Miałam do niej 5minut, więc poszłam pieszo. Po 2 godzinach zaliczyłam prawie wszystkie sklepy, wchodziłam właśnie do przedostatniego sklepu. Byłam wpatrzona w ekran telefonu, wiedziałam, że się to źle skończy, no i się skończyło. Wpadłam na kogoś. Poczułam męskie perfumy - to facet - pomyślałam Podniosłam wzrok i ujrzałam.. Fernando. Tak, Fernando Torresa
- Czy to przypadek? - uśmiechnął się Hiszpan
- hm... napewno nie - zaśmiałam się
- Co tu robisz Sama? - spytał
- a ty? nie na treningu?
- Niestety nabawiłem się wczoraj wieczorem lekkiej kontuzji, i trener mi dał wolne od treningów. Więc postanowiłem iśc do galerii
- ahaa:D ja już właściwie tylko ten sklep, następny i wychodzę chyba - rzekłam
- może pójdziemy do kawiarni? - zapytał
- Dobrze. A gdzie masz żone? - a pojechała do rodziny. Wróci za tydzień dopiero.
- Ahaa. To idziemy?
- Okej
Po Niecałych 5 minutach doszliśmy do kawiarni. Zamówiliśmy Kawy i ciastka.
- Puściłeś Ane tak samą? - zaczęłam
- w sumie... wcale za nią nie tęsknie. Ostatnio cały czas się kłócimy...
- Aha, współczuje
- Masz może czas? poszlibyśmy do Mnie, Any nie ma od 2 dni, a ja Sobie nie radzę z gotowaniem tak dobrze. Ugotowalibyśmy coś razem - spytał niepewnie
- Dobrze. To chodźmy
Fernando zapłacil za Nas i wyszliśmy z galerii. Wsiedliśmy do Jego auta. Po 10minutach byliśmy w domu Fabregasa. Siedzieliśmy jakąs godzine w salonie i rozmawialiśmy. Potem wzięliśmy się na obiad. Zrobiliśmy wspólnie obiad, mieso z piekarnika w sosie ostrym. Gdy zjedliśmy poszliśmy do salonu.
- Słuchaj Nicole.. musze ci coś powiedzieć - zaczął
- Słucham
- No bo... bo ja jak cię wczoraj zobaczylem odrazu się w tobie Zakochałem
- Ja też coś do Ciebie czuję..
- To z tym dalej robimy? - spytał niepewnie
- a co planujesz? - rzekłam
- ja będe gotowy rozwiezc się z Ann dla Ciebie - rzekł pewnie
- naprawdę?
- tak.. nigdy nic takiego nie czułem do żadnej kobiety
- ja do męzczyzny równiez nic tak mocnego nie czułam..
Zapadła cisza. Nagle Fernando zaczął Mnie całować. Ja to odwzajemniłam. Na tym się skończyło. Potem mnie przytulił i poszliśmy spać. "to naprawdę zajebisty chłopak. Nie chodzi mu tylko o sex. Widać, że mu na Mnie zalezy" pomyslałam i usnęłam
piątek, 18 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
Rozdział 1
*Cesc*
Wstałem rano i poszłem obudzić Nicole
- Nicole, wstawaj! za 40minut jedziemy na trening! - powiedziałem i obudziłem kuzynkę
- no dobra dobra - rzekła zaspana
Zamknąłem drzwi do Jej pokoju i udałem się do łazienki. Umyłem się, ubrałem i udałem się do kuchni
usmażyłem jajecznicę dla Siebie i Nicole, która akurat przyszła do kuchni. Zostało nam 20minut, więc spokojnie mogliśmy zjeść. Po zjedzonym śniadaniu ja poszedłem się spakować na trening, zaś moja Kuzynka zmywała naczynia. O godzinie 9:50 pojechaliśmy na trening, ok. 10 byliśmy na miejscu. ja udałem się do szatni, zaś Nicole na trybuny. Gdy wyszliśmy na murawe Chłopaki odrazu się zastanawiali, co to za ślicznotka (Nicole) jest. Ja narazie siedziałem cicho. Po rozgrzewce poszedłem po kuzynke. Razem poszliśmy do reszty zespołu
- Ty ją znasz? - zdziwił się Petr Cech
- tak, to moja Kuzynka Nicole, Nicole to moi koledzy. Razem tworzymy jakże Piękną Chelsea Londyn - zaśmiałem się
- Cześć - uśmiechnęła się Nicole
- Czeeeeeeść - odrzekła reszta Chłopaków
- Może z Nami zagrasz? - spytal Luiz
- hm.. w sumie.. czemu nie. Ale nie mam zadnego stroju
- To ja ci pożycze ! - wyrwał się Fernando
- Okej
- To chodź - powiedział Torres i poszedł do szatni po koszulkę i spodenki z Nazwiskiem "Torres" Nicole poszła do toalety sie przebrać. Gdy wróciła na murawę ustaliliśmy składy i zaczęliśmy mecz. ja grałem m.in. z Luizem, Torresem i Nicole. Minuta do końca naszego meczyku, remis 2-2 ( dla Nas strzeliłem Ja i Fernando) Schwarzer podał do Davida, brazylijczyk do Mnie, ja oddałem piłke przed polem karnym do Torresa, ten po kiwce podał na drugą stronę boiska do Nicole, ta uderzyła piłkę w stronę bramki i strzeliła gola ! Wszyscy zaczęli jej gratulować, a Petr nie mógł uwierzyć, że Dziewczyna strzeliła mu gola. Chwile potem mecz się skończył, wszyscy udaliśmy się do szatni. Zauważyłem, że nie ma w szatni Nicole i Fernando. Przebrany i spakowany wszedłem na murawe, zobaczyłem tam "zgubionych" Ćwiczyli rzuty wolne
- Nicole! jedziemy juz do domu - krzyknąłem
- Okej, juz idę. Fernando, dzięki za strój, Cesc odda ci go jutro - zwróciłam się do Hiszpana
- Nie musisz, zostaw go Sobie - uśmiechnął się
- Dziekuje. Musze już iśc, do zobaczenia - rzekłam
- Narazie - rzekł Znajomy i pocałował mnie na pożegnanie
Ja się tylko uśmiechnęłam i podązyłam do samochodu Kuzyna
- Jak się gadało z Fernando? - uśmiechnął się chytrze, gdy tylko ruszyliśmy
- fajnie. Jest wspaniały... .... jak i reszta drużyny - odrzekłam
- No niech ci będzie
Wstałem rano i poszłem obudzić Nicole
- Nicole, wstawaj! za 40minut jedziemy na trening! - powiedziałem i obudziłem kuzynkę
- no dobra dobra - rzekła zaspana
Zamknąłem drzwi do Jej pokoju i udałem się do łazienki. Umyłem się, ubrałem i udałem się do kuchni
usmażyłem jajecznicę dla Siebie i Nicole, która akurat przyszła do kuchni. Zostało nam 20minut, więc spokojnie mogliśmy zjeść. Po zjedzonym śniadaniu ja poszedłem się spakować na trening, zaś moja Kuzynka zmywała naczynia. O godzinie 9:50 pojechaliśmy na trening, ok. 10 byliśmy na miejscu. ja udałem się do szatni, zaś Nicole na trybuny. Gdy wyszliśmy na murawe Chłopaki odrazu się zastanawiali, co to za ślicznotka (Nicole) jest. Ja narazie siedziałem cicho. Po rozgrzewce poszedłem po kuzynke. Razem poszliśmy do reszty zespołu
- Ty ją znasz? - zdziwił się Petr Cech
- tak, to moja Kuzynka Nicole, Nicole to moi koledzy. Razem tworzymy jakże Piękną Chelsea Londyn - zaśmiałem się
- Cześć - uśmiechnęła się Nicole
- Czeeeeeeść - odrzekła reszta Chłopaków
- Może z Nami zagrasz? - spytal Luiz
- hm.. w sumie.. czemu nie. Ale nie mam zadnego stroju
- To ja ci pożycze ! - wyrwał się Fernando
- Okej
- To chodź - powiedział Torres i poszedł do szatni po koszulkę i spodenki z Nazwiskiem "Torres" Nicole poszła do toalety sie przebrać. Gdy wróciła na murawę ustaliliśmy składy i zaczęliśmy mecz. ja grałem m.in. z Luizem, Torresem i Nicole. Minuta do końca naszego meczyku, remis 2-2 ( dla Nas strzeliłem Ja i Fernando) Schwarzer podał do Davida, brazylijczyk do Mnie, ja oddałem piłke przed polem karnym do Torresa, ten po kiwce podał na drugą stronę boiska do Nicole, ta uderzyła piłkę w stronę bramki i strzeliła gola ! Wszyscy zaczęli jej gratulować, a Petr nie mógł uwierzyć, że Dziewczyna strzeliła mu gola. Chwile potem mecz się skończył, wszyscy udaliśmy się do szatni. Zauważyłem, że nie ma w szatni Nicole i Fernando. Przebrany i spakowany wszedłem na murawe, zobaczyłem tam "zgubionych" Ćwiczyli rzuty wolne
- Nicole! jedziemy juz do domu - krzyknąłem
- Okej, juz idę. Fernando, dzięki za strój, Cesc odda ci go jutro - zwróciłam się do Hiszpana
- Nie musisz, zostaw go Sobie - uśmiechnął się
- Dziekuje. Musze już iśc, do zobaczenia - rzekłam
- Narazie - rzekł Znajomy i pocałował mnie na pożegnanie
Ja się tylko uśmiechnęłam i podązyłam do samochodu Kuzyna
- Jak się gadało z Fernando? - uśmiechnął się chytrze, gdy tylko ruszyliśmy
- fajnie. Jest wspaniały... .... jak i reszta drużyny - odrzekłam
- No niech ci będzie
czwartek, 10 lipca 2014
Prolog
*Cesc*
- Jesteś cała przemoknięta! - krzyknąłem, otwierając drzwi!
- No tak jakoś wyszło. Z Lotniska do taksówki troche było. - zaśmiała się
- ale śmieszne. Dobra, po Amandzie, mojej byłej wszytkie ciuchy wyrzuciłem, więc pożycze ci jakieś moje - rzekłem i otworzyłem szafe. Szybo znalazłem czarne spodnie dresowe. Potem wyciągnąłem bluzę z logiem Chelsea Londyn i nazwiskiem "Fabregas" i podałem je kuzynce
- twój nowy nabytek? bluza? - zapytała
- tak. Dostałem ją wczoraj, więc musisz ją szanować - uśmiechnąłem się
- yes! A teraz wybacz, idę do łazienki sie przebrać - rzekła i zniknęła w zasięgu mych oczu
Ja postanowiłem zrobić Kuzynce coś do jedzenia, postawiłem na tosty, wiedziałem, że je uwielbiała.
Akurat tosty były gotowe gdy Nicole weszła do kuchni. Nalałem Soku pomarańczowego do szklanki i położyłem jedzenie na blacie stołu
- Kochanyy Kuzynku! ty zawsze wiesz co lubie! - rzuciła mi się na ręce
- ahahah tak tak, a teraz jedz bo wystygnie! - nakazałem
- Yes Yes :D - uśmiechnęła się i zaczęła jeść
- ja tym czasem ide przygotować Ci łózko w Twoim pokoju, bo zaraz pewnie padniesz.
- oj jak ty sie o Mnie troszczysz - drwiła Polka
- no wiesz, coś trzeba robić - zaśmiałem się i poszłem do pokoju Kuzynki. Pościeliłem jej łózko, zamknąłem okno, bo robiło się chłodno i poszedłem do kuchni
- Dobra masz wszystko przygotowane w pokoju
- Okej. to idę się umyć i spać. Dobranoc - rzekła i poszła do łazienki
- no dobranoc. Jutro idziesz ze mną na trening Chelsea, ok?
- Spoko. To do jutra
- Jesteś cała przemoknięta! - krzyknąłem, otwierając drzwi!
- No tak jakoś wyszło. Z Lotniska do taksówki troche było. - zaśmiała się
- ale śmieszne. Dobra, po Amandzie, mojej byłej wszytkie ciuchy wyrzuciłem, więc pożycze ci jakieś moje - rzekłem i otworzyłem szafe. Szybo znalazłem czarne spodnie dresowe. Potem wyciągnąłem bluzę z logiem Chelsea Londyn i nazwiskiem "Fabregas" i podałem je kuzynce
- twój nowy nabytek? bluza? - zapytała
- tak. Dostałem ją wczoraj, więc musisz ją szanować - uśmiechnąłem się
- yes! A teraz wybacz, idę do łazienki sie przebrać - rzekła i zniknęła w zasięgu mych oczu
Ja postanowiłem zrobić Kuzynce coś do jedzenia, postawiłem na tosty, wiedziałem, że je uwielbiała.
Akurat tosty były gotowe gdy Nicole weszła do kuchni. Nalałem Soku pomarańczowego do szklanki i położyłem jedzenie na blacie stołu- Kochanyy Kuzynku! ty zawsze wiesz co lubie! - rzuciła mi się na ręce
- ahahah tak tak, a teraz jedz bo wystygnie! - nakazałem
- Yes Yes :D - uśmiechnęła się i zaczęła jeść
- ja tym czasem ide przygotować Ci łózko w Twoim pokoju, bo zaraz pewnie padniesz.
- oj jak ty sie o Mnie troszczysz - drwiła Polka
- no wiesz, coś trzeba robić - zaśmiałem się i poszłem do pokoju Kuzynki. Pościeliłem jej łózko, zamknąłem okno, bo robiło się chłodno i poszedłem do kuchni
- Dobra masz wszystko przygotowane w pokoju
- Okej. to idę się umyć i spać. Dobranoc - rzekła i poszła do łazienki
- no dobranoc. Jutro idziesz ze mną na trening Chelsea, ok?
- Spoko. To do jutra
poniedziałek, 7 lipca 2014
Bohaterowie
Cesc Fabregas - 27 letni Piłkarz Chelsea Londyn. Singiel. Zapozna nowego Kolegę, Fernando ze swoją dalszą kuzynką z Polski. Czy przyczyni się do afery?
Fernando Torres - 30-letni piłkarz Chelsea. Ma żone i dziecko. Gdy pozna kuzynkę Cesca jego życie straci dla Niej głowę. Czy posunie się do Decydującego kroku?
Nicole Wojtkowska - 20-letnia Polka. Przyjedzie do Londynu do Swojego Dalekiego kuzyna, Cesca. On pozna ją ze swoim kolegą. Czy Nicole zakocha się w Fernando?
Ana Torres - 27-letnia żona Fernando. Twierdzi, że nowi koledzy jej męza przysporzą Rodzinie kłopotów. Czy będzie mieć racje?
Subskrybuj:
Posty (Atom)



